Start >List otwarty Posła na Sejm RP Jana Łopaty w spawie Lasów Państwowych

Ostatnie Aktualności

Sonda


Na jaką partię zagłosujesz w tegorocznych wyborach parlamentarnych?
 

Kalendarz

«  styczeń 2018  »
powtśrczpisoni
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031 
Imieniny obchodzą:
Marian, Jan, Antoni
>List otwarty Posła na Sejm RP Jana Łopaty w spawie Lasów Państwowych

POSEŁ NA SEJM

RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

 

JAN ŁOPATA

 

List otwarty

do Rady Powiatu w Janowie Lubelskim

 

Martwi mnie i dziwi stanowisko Rady Powiatu w Janowie Lubelskim w sprawie rzekomych przygotowań koalicji rządowej PO-PSL do prywatyzacji Lasów Państwowych. Twierdzenie takowe nie wynika z żadnego dokumentu, czy też jakiegoś projektu, nie było też nigdy żadnej wypowiedzi przedstawiciela koalicji, która mogłaby sugerować takie zmiany. Więcej powiem – aby uciąć spekulacje na ten temat koalicja PO-PSL zaproponowała zmiany w Konstytucji RP uniemożliwiające prywatyzację Lasów Państwowych również w przyszłości. W projekcie tym proponuje się wnieść do Konstytucji m. in. takie zapisy: „lasy stanowiące własność Skarbu Państwa są dobrem wspólnym, podlegają szczególnej ochronie” i „nie podlegają procesom przekształceń własnościowych”.

Nie przeszkadza to opozycji z prawej strony sceny politycznej nadal okłamywać i straszyć społeczeństwo. To już nie dziwi, przyzwyczailiśmy się do takich „brudnych” metod walki politycznej tego ugrupowania. Próbują oni też, wprowadzać w błąd struktury Kościoła Katolickiego. Najbardziej dziwi mnie, że tak kłamliwe stanowiska formułują samorządowcy, którzy wszak są beneficjentami zmian proponowanych przez Rząd RP.

W czym jest problem? W czasach gdy mamy kryzys i na wszystko brakuje pieniędzy jest jedna jednostka organizacyjna, która przez lata zgromadziła duży kapitał gospodarując na majątku nas wszystkich – Polaków. Tą jednostką są Lasy Państwowe, które na kontach posiadają miliardy złotych – pomimo  wysokich wynagrodzeń wypłacanych kierownictwu, budowy pięknych siedzib o wysokim standardzie, w końcu budowie dróg w lesie, jednak zamykanych szlabanami, by naród nie mógł z nich korzystać – ten sam naród, w interesie którego rzekomo występują Radni z Janowa Lubelskiego.

Nie przeczę, że drogi w lesie są potrzebne, wszak wycięte drewno z lasu trzeba wywieść – dużymi samochodami. No i właśnie te duże samochody z lasu wyjeżdżają na drogi gminne i powiatowe, przyczyniając się znacząco do ich degradacji. Dlatego też powstał pomysł aby z części zysków Lasów Państwowych zasilić Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych – właśnie dróg gminnych i powiatowych. Wszyscy zgodnie oceniają, że jest to najlepszy rządowy Program – a już na pewno tak mówią mieszkańcy wsi i małych miasteczek. Ten Program po prostu sprawdził się w praktyce, jednak ostatnio trudno było wygospodarować na niego pieniądze w budżecie państwa. Przypomnijmy, że pierwotnie w budżecie na rok 2014 na ten cel zapisano 250 milinów złotych, zamiast planowanego 1 miliarda. Dlatego też padła propozycja by dofinansować ten Program z zysków Lasów Państwowych przez dwa kolejne lata (2014 i 2015) po 800 milionów złotych.

Właśnie dlatego dziwi mnie bardzo stanowisko Rady Powiatu w Janowie Lubelskim. Wszak złożyli wniosek do Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych i uzyskali 50% dofinansowania na modernizację ciągu drogowego biegnącego przez Godziszów i Batorz – to kwota 1 milion 143 tysiące złotych. Czy teraz w ramach protestu zrezygnują z tego dofinansowania, czy też po cichu wezmą pieniądze a głośno nadal będą szafowali kłamliwymi oświadczeniami?

Jeśli treść tego listu nie dość przejrzyście wyjaśnia niedorzeczność stanowiska Rady Powiatu w Janowie Lubelskim, to pozwolę sobie załączyć inne dokumenty mówiące o tej sprawie.

Manifest Wajraka: Lasy stworzyły sobie państwo

Adam Wajrak

08.02.2014 , aktualizacja: 13.02.2014 12:07

Nie mam zamiaru atakować ministra środowiska ani rzucić się na rząd za to, że chcą przeznaczyć nieco z funduszy Lasów Państwowych na cele publiczne, bo to powinno stać się już dawno

Zacznę od prostej prawdy, o której wielu zapomina, w tym wielu leśników, traktując lasy jak swoją własność. Lasy w Polsce nie są własnością Lasów Państwowych i pracujących w nich leśników.

Lasy Państwowe tylko zarządzają 7 mln hektarów lasów, które są własnością skarbu państwa, czyli są własnością wszystkich obywateli. To dzięki temu, a nie wspaniałomyślności Lasów Państwowych, każdy obywatel ma prawo wolnego wstępu do lasu oraz zbierania w nich grzybów i jagód.

Poza grzybami i jagodami lasy to gigantyczny majątek, głównie w drewnie i zwierzynie, zgromadzony na powierzchni jednej czwartej kraju. I zasoby tej właśnie ćwiartki Polski państwo polskie przekazało ni to instytucji publicznej, ni to firmie, czyli Lasom Państwowym.

Piszę "ni to firmie, ni to instytucji", bo tak zachowują się Lasy. Gdy są dociskane przez ruchy ekologiczne, by mniej wycinały albo taniej sprzedawały drewno lokalnej ludności, to okazuje się, że są firmą, która musi dbać o zyski. Ale gdy jakiś polityk chce im zabrać pieniądze, to okazuje się, że są instytucją, która ma na celu dobro publiczne. Więc ta ni to firma, ni to instytucja dostała w zarząd jedną czwartą kraju oraz całkiem spore przywileje.

Wystarczy spojrzeć do sprawozdań finansowych, by się przekonać jakie. W latach 2011-12 przychody ze sprzedaży samego drewna to około 6,5 mld zł. Całkowite przychody to ponad 7 mld zł.

Konfitury leśniczego

Lasy płacą podatki gruntowe, tzw. podatek leśny, odprowadzają VAT uzyskany od kupujących drewno, ale zyski już nie trafiają do
budżetu, choć wydawałoby się, że skoro zostały wypracowane na mieniu skarbu państwa, to byłoby to ich najwłaściwsze miejsce.

Mało tego, zyski nie były w swej głównej części opodatkowane. Od wielu lat Lasy nie płaciły podatku dochodowego od zysku ze sprzedaży drewna z lasów oraz upolowanych w nich zwierząt. Skarb państwa nie miał z tego za wiele, za to pracownicy Lasów całkiem sporo. Firma cieszy się niezwykłą popularnością jako miejsce zatrudnienia nie dlatego, że praca leśnika to romantyczna przygoda. Myślę o leśniczówkach, które można było jeszcze do niedawna kupić z całkiem sporą zniżką, czasami sięgającą 90 proc. ceny.

Ale tak naprawdę prawdziwymi konfiturami są zarobki. 25 tys. ludzi żyje z zasobów jednej czwartej kraju, które, przypomnijmy, mają na wyłączność. I żyje bardzo dobrze. Średnia płaca w Lasach według sprawozdania finansowego z roku 2012 to około 7 tys. zł. Ponieważ w Lasach zatrudnieni są również ludzie poza tzw. służbą leśną oraz robotnicy, to w samej służbie leśnej zarabia się jeszcze lepiej.

Ile? Łatwo sprawdzić, bo wielu leśników jest radnymi i muszą składać zeznania majątkowe. Otóż płaca leśniczego plasuje się między 7 a 9 tys. zł brutto, natomiast nadleśniczego może wynieść nawet 18 tys. zł brutto. Minister środowiska zarabia mniej, premier odrobinę więcej.

Ktoś powie, że to wielka odpowiedzialność bycie leśniczym lub nadleśniczym, że zarządzają oni zasobami przyrodniczymi i muszą być sowicie wynagradzani. Ale, po pierwsze, na prowincji, gdzie pracuje większość leśników, to ogromne pieniądze, a po drugie, pracownicy parków narodowych, gdzie odpowiedzialność jest jeszcze większa, nie są tak sowicie wynagradzani... Dość powiedzieć, że dyrektor parku zarabia gorzej niż leśniczy Lasów Państwowych.

Na ochronę przyrody mało

Podejrzewam, że większość czytelników jest przekonana, że Lasy Państwowe, owszem, wycinają i zarabiają krocie na naszym wspólnym majątku, ale na pewno hojnie płacą na takie szczytne cele jak ochrona przyrody. Bardzo bym chciał, żeby tak było, ale nie jest. Większość działań związanych z ochroną przyrody na terenie zarządzanym przez Lasy Państwowe jest finansowana ze środków publicznych. Te wszystkie programy, którymi Lasy się chwalą, np. ochrony głuszca albo małej retencji, są finansowane głównie ze środków unijnych lub z funduszy ochrony środowiska.

Lasy dokładają się do tego w niewielkim stopniu, a otrzymują setki milionów na zadania, które spokojnie mogłyby finansować z własnych dochodów. Podobnie z edukacją przyrodniczą, na którą pozyskują publiczne środki zewnętrzne.

A zabezpieczenie przed katastrofami? Owszem, Lasy, walcząc ze skutkami huraganów i pożarów, korzystają z własnych środków, ale zgodnie z zapisami ustawy o lasach mogą czerpać z budżetu i nieraz to robiły.

8 mln zł Lasy podarowały w 2012 r. parkom narodowym, ale w tym samym roku ich zyski na czysto przekraczały 250 mln zł.

35 mln metrów rocznie

A może dzięki temu, że Lasy mają tyle pieniędzy, mniej tną i więcej chronią? Rezerwaty chroniące najcenniejsze fragmenty przyrody zajmują zaledwie 1,3 proc. powierzchni zarządzanej przez Lasy i ta powierzchnia się nie zwiększa, choć wiele lasów zasługuje na ścisłą ochronę. Po wielu bataliach udało się uzyskać zmniejszenie wycinki w Puszczy Białowieskiej z ponad 100 tys. m sześc. do około 50 tys. m, ale cóż to jest wobec wycinanych niemal 35 mln m sześc. drzew i w związku z prognozami, że będzie można pozyskiwać 40 mln m rocznie w ciągu najbliższych kilkunastu lat.

Ochrona przyrody więc na zabraniu pieniędzy Lasom nie ucierpi. Tak naprawdę może zyskać. Od kilku lat, gdy coraz częściej mówiło się, że Lasy będą musiały dzielić się dochodem z
budżetem, obowiązywała w nich polityka inwestowania. Po to, by zyski spadły i niewykorzystane miliony na kontach Lasów tak bardzo nie kłuły w oczy ministra finansów.

Pieniądze ładowano szczególnie w drogi. Tylko w 2014 r. Lasy chciały zainwestować w infrastrukturę, głównie drogi, prawie miliard złotych. Szczególnie na południu Polski rozmach tych inwestycji przeraża. Drogi budowane są w najdzikszych miejscach, tak by dobrać się do resztek lasów naturalnych, które pozostały w najbardziej niedostępnych zakątkach. Jeżeli nieco odciążone z funduszy Lasy przystopują z tymi inwestycjami, to akurat przyroda, szczególnie górska, odetchnie.

Wrzaski o prywatyzacji? Bzdura

Zaproponowana przez rząd wpłata w wysokości 1,6 mld zł w ciągu dwóch lat nie jest dla Lasów żadnym problemem. To 60 proc. czystego zysku zgromadzonego w ostatnich dziesięciu latach. Natomiast 2 proc. od dochodu ze sprzedaży drewna, które mają płacić w następnych latach, to już śmiesznie małe pieniądze - 100-130 mln zł rocznie. Na same
pensje dla swych pracowników Lasy wydają rocznie około 2 mld zł.

Wrzaski, szczególnie podnoszone przez PiS, o możliwej prywatyzacji lasów, to robienie ludziom wody z mózgu. Złośliwi, co znają się na rzeczy, mówią, że patrząc na przywileje Lasów Państwowych, można śmiało uznać, że lasy już mamy sprywatyzowane. Ale jak ktoś się boi prywatyzacji, można zapisać w konstytucji, tak jak chce koalicja rządowa, ich niezbywalność. I po wydumanym kłopocie.

Zabranie pieniędzy Lasom Państwowym to znakomity ruch propagandowy, bardzo korzystny dla tej firmy. Sytuacji, w której Lasy zagarniają wszystko dla siebie, nie dało się już utrzymać i myślę, że kierownictwo Lasów, w którym jest wielu światłych ludzi, doskonale o tym wie.

Ten mały haracz zmienia zupełnie sytuację. Już można przeczytać, że "Lasy Państwowe wspomogą budżet i budowę dróg lokalnych", bo przecież mało kto przejmuje się tym, że te pieniądze zostały wypracowane ze wspólnych dóbr i skarb bierze coś, co mu się dawno należało.

W głowach ludzi zostanie, że leśnik nie tylko dokarmia sarenkę zimą i sadzi drzewa, ale również buduje nam drogi.

Rząd też wygrywa, bo dostanie 1,6 mld zł na drogi w powiatach przed wyborami. Zyskują politycy z opozycji, bo zostali obrońcami narodowego dobra i je obronili przed
prywatyzacją, choć, jak wspominałem, zagrożenie nią jest żadne.

Podobnie powinno być zadowolone społeczeństwo, które po raz kolejny potwierdziło swoje prawo do grzyba i jagódki. Można powiedzieć: piękna awantura, w której są sami zwycięzcy. Czy nie o to chodzi? Lasom i politykom z pewnością tak.

Jednak czuję się oszukany

Dlaczego? Bo ktoś się dogaduje w sprawie zasobów należącej do wszystkich jednej czwartej kraju i nie ma żadnych szczegółów tej umowy. A chciałbym wiedzieć:

* Dlaczego Lasy mają wpłacać 2 proc. od dochodów z drewna, a nie 4,5 lub 10 proc.? Nikt nie pokazał żadnych analiz i wyliczeń. Nie ma ich w uzasadnieniu do zmiany ustawy;

* Dlaczego pieniądze z wykorzystania przyrody nie są przeznaczane na jej ochronę? Np. na dotacje dla gmin, tam gdzie są chronione obszary. Gminy narzekają, że nie mogą się rozwijać przez ochronę przyrody i należy się im rekompensata. Zastrzyk pieniędzy mógłby zmienić ich podejście. Taki projekt zresztą przez moment krążył po Ministerstwie Środowiska, ale gdzieś zniknął;

* Dlaczego rząd nie wprowadził do ustawy przepisów zabezpieczających cenne przyrodniczo lasy, a jest zapis dający większą wolność nadleśnictwom w wykonywaniu cięć? Czyżby zakładano, że daninę na rzecz budżetu Lasy Państwowe skompensują sobie, tnąc więcej?

* Wreszcie, co według mnie najgorsze, pchając tak szybko zmiany w ustawie o lasach, rząd ukatrupił jakąkolwiek dyskusję na temat tego, jak gospodarować lasami w Polsce albo jaką instytucją powinny być Lasy Państwowe. W tym - ile, jak i na co powinny dawać pieniądze.

A naprawdę jest o czym dyskutować. Tym bardziej że nasze leśnictwo wcale nie jest "najlepsze na świecie", jak chciałoby wielu. Lasy takie jak Puszcza Białowieska albo niektóre górskie lasy są piękne i unikatowe, ale tylko dlatego, że leśnik nie dobrał się do nich z różnych powodów.

Przybywa nam lasów, rośnie ich wiek, ale słabo jest z ich jakością. Gdy patrzymy na dane europejskie, okazuje się, że Polska jest na jednym z ostatnich miejsc, jeśli chodzi o ilość martwego drewna w lasach, a od tego zależy bogactwo przyrodnicze. Jest też na ostatnim miejscu, jeśli chodzi o odnowienie naturalne, czyli takie, w którym przyroda odnawia las sama. Nasze lasy są sadzone niczym pola marchewki, choć siły natury zrobiłyby to w wielu miejscach lepiej.

Lasy pod kontrolę społeczną

Wreszcie Lasom Państwowym przydałaby się solidna kontrola społeczna. Dziś społeczeństwo może co najwyżej konsultować plany urządzania lasu, czyli podstawowy dokument dotyczący gospodarki w nadleśnictwach. Tylko że takie konsultacje nie są wiążące dla Lasów i odbywają się raz na dziesięć lat.

Kontrola społeczna na co dzień też nie jest łatwa. Wielokrotnie obserwowałem tu, w Puszczy Białowieskiej (i nie tylko), jak miejscowi leśnicy potrafili utrudniać badania naukowcom, gdy tylko ci zabierali się do tematów, które mogły wykazać, że gospodarka leśna niekoniecznie służy przyrodzie.

Z drugiej strony po lasach hulają naukowcy, którzy zadeklarują, że wszystko jest super, tylko że oni zwykle opłacani są z kiesy Lasów Państwowych. Nie znam też drugiej instytucji publicznej, która wydałaby tyle publicznych środków na kreowanie własnego wizerunku w mediach. Ostatnie lata to dziesiątki programów radiowych i telewizyjnych sponsorowanych przez Lasy, wkładek do gazet oraz wiele mniej lub bardziej znanych gwiazd mających ocieplić wizerunek firmy.

I lasy, i Lasy Państwowe potrzebują solidnej dyskusji i zmian. O potrzebie takiej zmiany mówią niektórzy leśnicy. Wielu z nich to świetni fachowcy, bardzo oddani swojej pracy, dostrzegający potrzebę zmian i zaangażowanie w dyskusję o Lasach i lasach jak najszerszych kręgów społecznych.

Taka dyskusja o przyszłości lasów już się rodziła się w ramach Narodowego Programu Leśnego, ale zamiast niej mamy emocjonalne bicie piany o prywatyzowaniu lasów, których nikt nie chce prywatyzować. Zresztą może w tym wszystkim chodziło właśnie o to, aby takiej debaty i zmian w podejściu do lasów nie było.



Cały tekst:
http://wyborcza.pl/1,75478,15420367,Manifest_Wajraka__Lasy_stworzyly_sobie_panstwo.html#ixzz2tf0lNtts

Wypowiedź na posiedzeniu Sejmu Jana Łopaty
Posiedzenie nr 60 w dniu 06-02-2014 (2. dzień obrad)

11 punkt porządku dziennego:


Informacja bieżąca.

 

Poseł Jan Łopata:

Bardzo dziękuję, panie marszałku.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowny Panie Ministrze! Spróbuję trochę spokojniej. Otóż chciałbym postawić panu ministrowi pytanie natury historycznej, wszak, jak powiadamy, historia nauczycielką życia jest. Na początku dwa cytaty.

Pierwszy: W trakcie prac legislacyjnych Ministerstwo Skarbu Państwa przejęło wcześniejszą inicjatywę grupy posłów, którą przekazano do Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, a dotyczącą utworzenia - uwaga - spółki leśnej działającej na podstawie przepisów Kodeksu handlowego. Druga koncepcja zgłoszona - też uwaga - przez ministra właściwego ds. ochrony środowiska zakłada wykup przez Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe bonów reprywatyzacyjnych uzyskanych z tytułu utraty lasów w formie tzw. renty leśnej. Rada Ministrów rozpatrzyła obie koncepcje i w toku głosowania większością jednego głosu przyjęła koncepcję renty leśnej.

I drugi cytat: Przewiduje się, że realna skala roszczeń może wynieść ok. - uwaga - 95 mld zł, 95 mld zł, nie pomyliłem się. Z uwagi na konieczność bezpiecznego pokrycia majątkowego istniejących zobowiązań Skarbu Państwa, w tym reprywatyzacji, założono początkowe obniżenie wartości świadczeń reprywatyzacyjnych o 40%. Rada Ministrów...

...większością jednego głosu podwyższyła procentowe obniżenie świadczeń do 50%.

Panie ministrze, pytanie brzmi tak: Z jakiego dokumentu są te zdania, te cytaty, kto je mógł zapisać i kto je firmował?

Wiem, że jest to trudne pytanie. Chyba jednak odpowiem. Otóż to jest z druku (Dzwonek) nr 1360, sejmowego druku z dnia, uwaga, 20 września 1999 r. Kto wówczas sprawował władzę? Koalicja rządząca: Akcja Wyborcza Solidarność i Unia Wolności.

A kto był rzeczonym ministrem środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa...

...od 31 października 1997 r. do 19 października 1999 r.?

Jan Szyszko. Dziękuję. (Oklaski)

 

Wypowiedzi na posiedzeniach Sejmu

Posiedzenie nr 60 w dniu 06-02-2014 (2. dzień obrad)

11 punkt porządku dziennego:


Informacja bieżąca.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska Janusz Zaleski:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie i Panowie Posłowie! O konstytucyjności decyduje Trybunał Konstytucyjny, nie mnie to osądzać. Natomiast chciałbym jeszcze raz przywołać tutaj opinię Biura Legislacyjnego Senatu RP, która mówi, że z punktu widzenia legislacyjnego ustawa ta nie budzi wątpliwości. Jeżeli Trybunał Konstytucyjny się nią zajmie, będzie miał okazję do wypowiedzenia się.

Chciałbym po raz kolejny, aczkolwiek robiłem to już wielokrotnie, spróbować rozwiać obawy wyrażane przez znaczną część posłów siedzących po prawej stronie sali, obawy dotyczące przyszłości Lasów Państwowych, obawy o to, że ucierpią lasy, ucierpi instytucja, ucierpi ochrona przyrody. Środki na funkcjonowanie Lasów Państwowych były, są i będą. Mówiłem z tego miejsca wielokrotnie, że zostaną ograniczone środki na inwestycje, bo tego wymaga wpłata, którą przewiduje ustawa.

Natomiast nie zakłóci to w żaden sposób - przytaczałem tutaj liczby - funkcjonowania Lasów Państwowych, nie zakłóci to wszystkich prac związanych z hodowlą, ochroną. Nie będzie, jeszcze raz powtarzam, zmniejszane zatrudnienie. Podawałem konkretne liczby. Co więcej, zatrudnienie wzrosło w ostatnim roku i planowany jest również jego wzrost w następnych latach. Troska wyrażana o absolwentów jest...

...uzasadniona, ale Lasy Państwowe odpowiadają na to wyzwanie, w roku ubiegłym przyjęły na staż 1200 absolwentów.

Proszę pokazać inną firmę, gdzie zatrudnienie rośnie w ten sposób.

Oczywiście inwestycje będą ograniczone. Padło bardzo wiele pytań dotyczących kosztów budowy dróg. Bardzo trudno powiedzieć o jednostkowym koszcie budowy drogi, bo każdy, kto był w lesie, zdaje sobie sprawę z tego, jak różne są leśne drogi i jak różne są sposoby ich budowy, remontu, odbudowy. Trzeba powiedzieć, że Lasy Państwowe w ostatnich latach, w ostatnich 10 latach budowały i remontowały drogi, umożliwiły przejazd na 12 tys. km dróg, co nie znaczy, że zbudowały 12 tys. km dróg. To było możliwe dzięki temu - odpowiadam na pytanie, bo padło tu takie pytanie - że uzyskiwany był zysk. W ciągu ostatnich 10 lat wahał się on od 200 do 800 mln zł w roku 2011.

Czy taki poziom inwestycji rzeczywiście grozi funkcjonowaniu i rozwojowi Lasów Państwowych? Otóż w latach 2005-2007 poziom inwestycji sięgał 400 mln zł, na rok następny planowane jest blisko 600 mln zł i podobna kwota na rok 2014, więc nie ma tutaj obaw, żeby nie było środków na inwestycje, cele rozwojowe, bo przecież lata 2005-2007 w Lasach Państwowych też nie były najgorsze, a zadowolono się tymi 400 mln zł.

W związku z tym, że te środki zostaną przekazane na fundusz budowy dróg lokalnych, będą one również pracowały na rzecz lepszej więzi komunikacyjnej środowiska wiejskiego, dostępności, bezpieczeństwa ruchu i przede wszystkim będą wykorzystywane przez lokalne społeczności. Część tych środków byłaby więc również przeznaczona na budowę dróg leśnych. Zmieni się, jak często powtarzam, jedynie dysponent tego.

A jakie będą skutki?

Otóż przesunięcie tych pieniędzy na budowę dróg lokalnych spowoduje w roku 2014 wzrost w tym zakresie z 600 km do ok. 2160 km. Zważywszy na to, że te środki będą przecież pociągały za sobą inne, bo chodzi tu tylko o część kosztów budowy dróg, reszta powinna pochodzić z innych źródeł, można się spodziewać, że środki będą zainwestowane w sposób bardzo celowy, bo będą decydowały o tym przecież samorządy lokalne, gminne i powiatowe. Przyrost ilości dróg będzie dobrze działał i dobrze wpływał na rozwój społeczności lokalnych.

Padło również pytanie, jak wzrastały przychody Lasów Państwowych. Przychody Lasów Państwowych 12 lat temu wynosiły 3 mld zł, a dzisiaj, czyli w 2014 r., ze sprzedaży drewna planowane są na 6 mld zł, a więc wzrosły dwukrotnie. Nieprawdą jest, że cały zysk zostanie skonsumowany przez tę 2-procentową wpłatę, bo zysk, jak powiedziałem, kształtował się od 200 do 800 mln zł. W związku z tym jest zupełnie możliwe spłacenie tej daniny 800 mln ze środków Lasów Państwowych. Jak to wygląda w innych krajach? Wszystkie kraje obciążają swoje lasy państwowe rozmaitego rodzaju wpłatami do budżetu. Jeżeli przeliczymy pozyskanie w tych krajach do pozyskania w Polsce, to otrzymamy sumy zaskakujące, bo na przykład gdyby poziom obciążenia na rzecz budżetu był taki jak w Austrii, to polskie Lasy Państwowe musiałyby co roku płacić 600 mln zł, taki jak w Finlandii - ponad 2 mld zł, a jeśli taki jak w Szwecji - 1,5 mld zł.

To są obciążenia.

Oczywiście tamtejsze lasy otrzymują dotacje z budżetu, niemniej te liczby, te wielkości pokazują, w jakim stopniu tamte państwa korzystają z dobrej, zorganizowanej pracy lasów państwowych.

Wicemarszałek Eugeniusz Tomasz Grzeszczak:

Proszę o spokój w ławach poselskich.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska Janusz Zaleski:

Nasze Lasy Państwowe finansują również ochronę przyrody, pytała o to pani prof. Hrynkiewicz. Jeśli chodzi o wygospodarowane przez Lasy Państwowe środki na parki narodowe w ostatnich latach, to zaczęliśmy od 8 mln zł, a w roku 2014 wnioski parków narodowych opiewają już na 40 mln zł. To finansowanie lasów będzie trwało dalej mimo obciążeń nałożonych ustawą. Nie ma w związku z tym żadnych obaw. Podatek leśny Lasy Państwowe płacą w wysokości mniej więcej 40 zł za 1 ha drzewostanu powyżej 40 lat. Odprowadzane jest to do budżetów gmin i służy również rozwojowi obszarów, na których jest szczególnie dużo lasów.

Nasze Lasy Państwowe też otrzymują dotacje, np. ze środków europejskich na tzw. odtwarzanie potencjału produkcji leśnej, co zapewnia zabezpieczenie przeciwpożarowe, budowę dróg przeciwpożarowych. Na te cele w ostatniej perspektywie Lasy Państwowe otrzymały 130 mln euro, czyli okrągło licząc 0,5 mld zł. Dochodzą do tego dotacje ze środków Programu Operacyjnego ˝Infrastruktura i środowisko˝ w wysokości mniej więcej 200 mln zł na małą retencję, górską retencję i rewitalizację poligonów oraz 20 mln zł dopłat z tytułu działalności rolniczej, czyli bezpośrednich dopłat rolniczych. Tak że również nasze Lasy Państwowe dostają dopłaty. Natomiast z budżetu państwa te dopłaty wynoszą tylko 2,5 mln zł i przeznaczane są na plany zalesień w lasach prywatnych i inwentaryzację wielkoobszarową.

Przetargi ogłoszone w ubiegłym roku, bo wiąże się to również z ograniczeniem inwestycji, były ogłoszone na podstawie planu prowizorium. Wszystkie przetargi, które zostały wówczas rozstrzygnięte, będą realizowane. Nie ma obaw o to, że pojawią się jakieś skargi czy też konieczność nierealizacji przetargu, który był rozstrzygnięty.

Jest również powracające pytanie o informacje dotyczące wpływu tej decyzji na stan finansów Lasów Państwowych. Chciałbym powiedzieć, że oprócz danych, jakie przedstawimy paniom i panom posłom, którzy o to prosili, również dzisiaj na posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa zostanie przedstawiona informacja o sytuacji finansowej, bo o to też państwo posłowie prosili.

Mam również potrzebę powiedzenia, że w kwestii, którą poruszała pani poseł Bartuś, jest pełna zgoda na to, że Lasy Państwowe nie powinny wyczerpywać do końca wszystkich sądowych, administracyjnych dróg. Bo kiedy jest już wyrok sądowy przywracający własność, to powinien być on bez wątpienia i bez zwłoki realizowany. Takie pismo wystosowałem do generalnego dyrektora i tej linii będziemy się trzymać.

Na zakończenie chciałbym powiedzieć, że ze zdziwieniem usłyszałem, że Lasy Państwowe sprzedały kolejki linowe, bo jako żywo ich nie posiadały. Dziękuję.

 

 



Znajdź nas na Facebooku:














 

Użytkownicy Online

Naszą witrynę przegląda teraz 236 gości 
PSL w Janowie Lubelskim, Powered by Joomla!; Joomla templates by SG web hosting