Start > Wywiad z Piotrem Rzetelskim

Ostatnie Aktualności

Sonda


Na jaką partię zagłosujesz w tegorocznych wyborach parlamentarnych?
 

Kalendarz

«  grudzień 2017  »
powtśrczpisoni
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Imieniny obchodzą:
ucja, Otylia, Eugeniusz
> Wywiad z Piotrem Rzetelskim

Poniżej prezentujemy Państwu wywiad z Piotrem Rzetelskim - Radnym Sejmiku Województwa Lubelskiego, właścicielem stoku narciarskiego w Chrzanowie, przedsiębiorcą z wieloletnim doświadczeniem zawodowym.

Skąd pomysł na stok narciarski i to właśnie w „naszym” Chrzanowie (wszak mieszka pan w Baranowie w powiecie puławskim).

Od dziecka jestem zapalonym miłośnikiem sportów zimowych, a narty i snowboard to mój żywioł. Jeśli chodzi o lokalizację, to każdy, kto nosi się z zamiarem utworzenia stoku narciarskiego, musi brać pod uwagę usytuowanie zbocza (od podstawy do samego szczytu), a wiec to, czy nie ma linii elektrycznej, zabudowań, bliskości mediów, itp. Kolejna, bardzo ważna sprawa to położenie góry - najlepiej na północ, no, może na wschód, ale nigdy na południe (co prawda na Lubelszczyźnie jest masę fajnych gór zachodnio-południowych, ale - niestety, śnieg na tego typu zboczach łatwo topnieje, tworzy się lód, a wtedy trudno o  dobre warunki narciarskie). Teraz, po 5. sezonach mogę powiedzieć, że dobrze wybrałem...

...czy - ze względu na stok, nie lubi pan lata...

A gdzież tam! Oczywiście, że lubię, ja też kiedyś muszę wypoczywać, w końcu całą zimę ciężko pracuję.

Jak się domyślam, inwestycja wielomilionowa ...

Tak, ale nigdy nie zrobiłem sobie „rachunku sumienia”, ile mnie to kosztowało.

Unia Europejska pomogła?

Nie, i jestem szczęśliwy, że nie korzystałem z jej pomocy, nigdy nie składałem żadnego wniosku.

Skąd ta radość?

Budowa stacji narciarskiej to bardzo trudne  przedsięwzięcie, a zbyt duże wymogi i wieka ilość dokumentacji spowodowała, że nie starałem się o te środki.

O sytuacji PKS-u w Janowie i Lublinie było i jest bardzo głośno. PKS „Wschód” od niedawna podlega pod Zarząd Województwa Lubelskiego. Czy pana zdaniem to była dobra decyzja?

Uważam, że tak. PKS to firma, która ma służyć ludziom i każda forma ratowania takiego przedsiębiorstwa jest słuszna.


W marcu br. samorząd województwa udzielił spółce wsparcia finansowego w wysokości 3,5 mln zł. Dwa miesiące później prasa podawała, że spółka nadal ma poważne kłopoty finansowe, że pracę traci 85 osób. Zdaniem niektórych, były to pieniądze, wyrzucone „w błoto”...

 

Jestem innego zdania. To nie są pieniądze, wyrzucone „w błoto”, to są pieniądze zainwestowane, a to dlatego, że Sejmik Województwa Lubelskiego nabył kolejny pakiet akcji tego przedsiębiorstwa, czyli - ratując przedsiębiorstwo, nabywamy nieruchomości, których wartość z czasem będzie rosła.

Czy pana zdaniem - wzorem samorządu województwa, samorząd powiatowy powinien przejąć janowski PKS?

Powiem: tak. Jest to bardzo ważne przedsiębiorstwo dla Janowa i całego powiatu...

... i powinien - wzorem województwa, znaleźć w budżecie pieniądze, by go ratować...

Powinien, choć uważam, że sytuacja i PKS-u i Starostwa jest bardzo trudna. Błędem było zaniechanie przez wcześniejsze władze wydzielenia janowskiego PKS-u ze stalowowolskiej spółki, ale to już przeszłość. Moim zdaniem, jedyna rada jest taka, żeby powstała spółka, podległa Zarządowi Powiatu, mądrze zarządzana, działająca na zasadach rynkowych, utworzona na bazie majątku obecnego oddziału PKS-u w Janowie.

Jest pan członkiem Janowskiego Konwentu Samorządowego, więc finanse Starostwa nie są panu obce. Pytanie zasadnicze - powiat stać na takie działanie?

Ja uważam, że to nie jest kwestia finansów, a raczej pewnego lęku, wiążącego się z podjęciem trudnej decyzji. Moim zdaniem, ceny sprzedaży nieruchomości PKS-u w Janowie Lubelskim, oferowane przez Starostwo Stalowowolskie, są do przyjęcia. Tworząc nową spółkę nic nie ryzykujemy, ponieważ nieruchomości, które nabędziemy po atrakcyjnej cenie, są o wiele więcej warte. Warto więc spróbować, a moje doświadczenie przedsiębiorcy i biznesplan, jaki zrobiłem, pokazuje, że takie działanie zakończy się sukcesem nas wszystkich.

Wilków, Sandomierz - w ub. roku mieszkańcy tych gmin przeżyli koszmar - byłam na miejscu, rozmawiałam z nimi. Ludzie mówią, że należy zadbać o wały przeciwpowodziowe, oczyścić z drzew i chaszczy teren między korytem rzeki a wałem przeciwpowodziowym, wreszcie - pogłębić dno rzeki poprzez usunięcie namułu i pobór piasku. Tak więc, trzeba uregulować rzekę, by ograniczyć zagrożenia powodziowe. Ostatnio, państwo przyjęliście stanowisko w sprawie przeciwdziałania zagrożeniom powodziowym na terenie województwa lubelskiego. Co dobrego niesie to stanowisko, jeśli chodzi o mieszkańców gmin powodziowych?

W tej sprawie - pracując na tzw. „komisjach wyjazdowych” na tereny popowodziowe, próbujemy z samorządowcami innych województw „zalewowych” ustalić wspólny front działania. Faktycznie, największym problemem jest dno Wisły, które w niektórych miejscach podniosło się o półtora metra, które trzeba pogłębić, ale to są niesamowite koszty...

...a może zrobić tak, jak zrobił 5 lat temu Kraków na zakolu koło Wawelu. Wykonawca nie dostał pieniędzy z urzędu, a dno rzeki pogłębił w zamian za piasek, którego tona kosztuje około 600 zł...

Tak można by było zrobić, ale barierą jest też zdobycie stosownej koncesji na wydobycie piasku i uwarunkowania ekologiczne. Gdyby to się udało, to za jednym zamachem można by było zrobić dwie rzeczy: pogłębić rzekę, a wydobyty piasek wykorzystać na wały przeciwpowodziowe.

Połowa roku za nami, co zostało zrobione w tym względzie?

Wały cały czas są remontowane, podnoszone...

...a dno rzeki?

Bez zmian, ale to jest w gestii ministerstwa (w gestii województwa są tylko i wyłącznie wały). Ja powiem tak: przez ostatnie 10 lat nie było w Polsce programu ochrony przeciwpowodziowej i dlatego też trzeba to zmienić - w końcu taniej jest zapobiegać, niż usuwać skutki powodzi.

Co się dzieje z „Orlikiem” (boiskiem szkolnym) przy Zespole Szkół na ulicy Zamoyskiego?

Po decyzji radnych Sejmiku o lokalizacji ,,Orlika'' w Janowie wszystkich ogarnęła wielka radość. Władze powiatu przystąpiły do kompletowania dokumentacji i uzyskania stosownych pozwoleń na budowę. Wystąpiły do Burmistrza o decyzję lokalizacyjną, ale do dnia dzisiejszego takiej decyzji nie wydano. Dlatego też martwię się o terminy realizacji boisk, bo inwestycja ta musi być zakończona do końca roku, a - z uwagi na brak decyzji lokalizacyjnej, obawiam się że możemy nie zdążyć, a szkoda by było tak fajnych obiektów. Na terenie Zespołu Szkół na ulicy Zamoyskiego jest też problem z gruntami, na których ma być ,,Orlik” i sprawa jest trochę skomplikowana...

...zdaniem niektórych, ta sprawa w niczym nie przeszkadza, ponieważ lokalizacja boiska nie obejmuje problemu sporu...

Wygląda na to, że boiska zmieszczą się na części bezspornej. Jestem zdania, że w przypadku  braku możliwości  realizacji  boisk w tym miejscu, należy wziąć pod uwagę inną lokalizację, tak, aby boiska były w Janowie i służyły naszej młodzieży.

O jakiej lokalizacji pan myśli...

...przy Zespole Szkół Zawodowych na ulicy Ogrodowej, ale zmiana lokalizacji to nowy wniosek i duży poślizg czasowy, więc zrobimy wszystko, co możliwe, aby pozostać przy pierwszej lokalizacji.

Jak pan ocenia sytuację finansową naszego szpitala?

Temat drażliwy, ale działania miejscowej władzy postrzegam pozytywnie. Powiem tak: zdrowie i życie ludzkie jest najważniejsze, tego nie należy przeliczać na pieniądze, a szpital ma do spełnienia misję ratowania życia. Polskie szpitale mają zaległości finansowe z tytułu niezapłaconych przez NFZ nadwykonań, które pogłębiają problemy finansowe i szpitali, i samorządów, a szpital musi pomagać ludziom, nawet wtedy, gdy nie ma nań pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia...

...zgoda, a płaci kto?

Należy walczyć o to, aby zmienić tak system finansowania szpitali, żeby był jednolity w całym kraju, tak, aby starczyło środków finansowych na dobre funkcjonowanie szpitali.  Jeszcze raz powtarzam, nie powinno się zdrowia przeliczać na pieniądze!

Mówi pan tak, jak gdyby nie znał pan trudnej sytuacji finansowej samorządów, a każdy samorządowiec panu powie, że Rząd dokłada obowiązków bez wsparcia finansowego...

...zgadzam się z tym, ale w mieście powiatowym nie może nie być szpitala...

...zgoda, tyle że na około 550. szpitali publicznych w Polsce może zostać około 50-100, niechby została nawet połowa, a reszta...

W tym przypadku w grę wchodzą rozwiązania systemowe, ale nie bez znaczenia też jest rola samorządu i to każdego szczebla.

Jak to jest pracować na własny rachunek?

Jest ciężko o wszystko trzeba zadbać. Mój biznes w Chrzanowie jest bardzo skomplikowanym logistycznie przedsięwzięciem. Proszę sobie wyobrazić, ile trzeba było wysiłku, pomysłowości oraz samozaparcia, aby wszystko jednocześnie zafunkcjonowało. Ile nieprzespanych nocy na mrozie człowiek musi spędzić, żeby rano ludzie mogli uśmiechnięci szusować i chwalić, jak stok wyśmienicie jest przygotowany. Bardzo często podchodzą do mnie i dziękują za to, że stworzyłem tak fenomenalne miejsce, które zawsze jest perfekcyjnie przygotowane. Uścisk dłoni i takie podziękowanie jest dla mnie bardzo budujące, jest zapłatą za wszystkie trudy i daje mi siłę do dalszej pracy.

Dziękuję za rozmowę.

Ja również dziękuję i pozdrawiam czytelników Panoramy.

Rozmawiała: Alina Boś (tekst autoryzowany);
foto: arch. domowe P. Rzetelskiego
Artykuł pochodzi z "Panoramy Powiatu Janowskiego"

 

 



Znajdź nas na Facebooku:














 

Użytkownicy Online

Naszą witrynę przegląda teraz 39 gości 
PSL w Janowie Lubelskim, Powered by Joomla!; Joomla templates by SG web hosting